sobota, 8 grudnia 2012

Buty Garneau Monte MTB - pierwsze wrażenia

Czołem!
      Przerwa między sezonami to czas nie tylko na odpoczynek, ale też na zaopatrzenie się w sklepach w nowe rzeczy potrzebne do kolejnego okresu startowego. Od jakiegoś czasu już planowałem zmianę butów. Moje 2-letnie Shimano SH-M123 przestały być sztywne. Do tego rzepy zaczęły puszczać i schylanie się i poprawnie ich podczas wyścigu zaczęło być lekko uciążliwe. Postanowiłem więc poszukać nowych butów.
     Chciałem, żeby buty miały klamrę i były w znośnej cenie. Proste zadanie, nie? Otóż nic bardziej mylnego. Mowa tutaj o moim nietypowym, bo dużym rozmiarze stopy. Normalne buty noszę w rozmiarach 48-48,5. Czyli jednym słowem kajak, nie stopa. :) Zacząłem przeglądać różne strony internetowe i szukać różnych modeli. Z doświadczenia wiedziałem, że buty Shimano mają dziwną rozmiarówkę i potrzebuje buty 49/50. Niestety ten numer wychodzi poza zakres "zwyczajnych" i ciężko było cokolwiek znaleźć.



     W końcu jednak trafiłem na stronę pewnego sklepu internetowego gdzie znalazłem kilka fajnych ofert. Wpadły  mi w oko buty Gerneau. Mieli dwa modele. Monte MTB i XT2. Ogólnie rzecz biorąc różniły się tylko wyglądem i ceną. Monte MTB były prawie całe czarne i kosztowały 440zł. XT2 były po 360zł i miały biało-czerwone akcenty. Przez chwilę zastanawiałem się jeszcze nad butami Speca, ale stwierdziłem, że wydawanie 600zł na buty nie będzie dobrym wyborem. Wolałem odłożyć na kółka.
     Zwlekałem z zakupem, lecz gdy sklep zrobił promocję i model Monte MTB mogłem dostać za 350zł nie zastanawiałem się długo i zamówiłem rozmiar 49.
      Buty doszły po kilku dniach i ku mojej wielkiej uldze pasowały! Pierwsze wrażenia? Ale śmierdzi!!
Rzeczywiście zapach "fabryki" był strasznie mocny, ale ze świadomością tego, że przejdzie zabrałem się do przyglądania się butom. Pierwsze co zauważyłem to spójna kolorystyka... Całe czarne. Fajnie to wygląda... Już widzę jak niektórzy mnie prowadzą pod gilotynę... bo to trzepacko mieć czarne buty. Przecież teraz białe są na TOPie! Więc zanim fanatycy "stylówy" (a często nie samej jazdy na rowerze), znajdą mnie szybko postaram się skończyć ten post.
      - Kolorystyka. Nie będę opisywał, tylko spójrzcie na zdjęcia.




      - Odczucia - długo męczyłem się zanim odpiąłem klamrę - robiłem to pierwszy raz w życiu. W końcu jednak wykombinowałem i założyłem buty. Baardzo sztywne. Na pewno o wiele bardziej niż poprzednie. Zapięcie na dwa rzepy i klamrę zapewnia bardzo mocne trzymanie stopy. Nic nie uwiera, nic nie haczy.
Porównanie szerokości w palcach (Shimano SH-M123 vs. Gerneau Monte MTB)
      - Kształt - zacząłem się dokładniej przyglądać i zauważyłem, że moje nowe buty mają bardzo szeroki przód. Tak to wygląda w porównaniu ze starymi:
       - Podeszwa - bardzo fajny agresywny wygląd, zrobiona z twardego plastiku, z przodu miejsce na dwa kolce, które są załączone w komplecie.

 Miejsce na kolce

W zestawie były kolce oraz specjalny klucz do wkręcania.


 
Potem zacząłem się przyglądać trochę bliżej i zauważyłem niedociągnięcia. Tutaj trochę kleju wystaje, tutaj jakaś nitka sterczy... Nie przejmuje się tym jednak, bo wiem, że na użytkowanie nie będzie miało to większego wpływu.
Wystający klej

Jedna z kilku sterczących nitek

Buty w porównaniu z moimi starymi Shimano są o wiele lepiej wykonane, są sztywniejsze i... mają klamrę. Wszystko ładnie komponuje się kolorystycznie i mam nadzieje, że długo mi posłużą. ;) Jak tylko zrobię "trochę" kilometrów w tych butkach i zobaczę ich plusy i minusy na pewno napiszę coś więcej. :)

Tomek :)

9 komentarzy:

  1. Tomku, takie niedociągnięcia typu wystający klej, czy sterczące nitki to norma. Najważniejsze żeby but dobrze i sztywno trzymał stopę :)

    Pozdrawiam
    maltan

    OdpowiedzUsuń
  2. wyglądają na całkiem solidne :) mam taką prośbę, jakbyś mógł napisz jaką masz długość stopy, wydaje mi się, że mamy podobną, a sam jestem w trakcie wyboru butów, jakbym znalazł te w tym rozmiarze i przystępnej cenie to bym się chyba skusił...ja mam coś ok. 30,5cm, buty z reguły noszę 48-48,5...z góry dzięki za odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
  3. fajna recenzja, będę je miał na uwadze. teraz jeżdzę w shimano m077 rozmiar 50 i troche czasu potrzebowalem, zeby je 'rozbic', ale teraz juz pasuja ok. pocieszające jest to, że te LG mają szeroki przód. wizualnie są bardzo ok, no i cieszy fakt, że można w końcu dostać w Polsce buty spd w takich nietypowych rozmiarach.

    OdpowiedzUsuń
  4. Buty kupiłem na koniec marca 2013, po 1,5 roku musze przyznać że są bardzo slabej jakości jesśli chodzi o trwalość. Na dłuższą mete uzytkowanie rowniez nie było bardzo komfortowe (przymierzałem wszystkie rozmiary, wybrałem najbardziej optymalny dla siebie- wydawały sie na początku wygodne). Prawa stopa mnie uciskała w śródstopiu, słabe krążenie krwi (przy poluzowaniu wiązań stopa natomiast była zbyt luźna)
    Wykonanie również kiepskie- agresywny bieżnik zaczął odpadać, niektóre klocki odpadły całkowicie. Nici pozrywane, miejscami zaczęły sie próć a klamra po 2 sezonach miala problemy z odpinaniem. Po niegrożnym szczególnie dla mnie upadku, klamra w prawym budzie po prostu..sie rozsypała...
    Będe reklamował te buty, zobaczymy co z tego wyjdzie, są jeszcze na gwarancji (zgodnie z prawem UE powinno to być 2 lata) Podsumowująć: za żadne skarby nie polecam tych butów! Może pierwsze wrażenie jest zadowalające, cena przystepna ale jakość wykonania i wytrzymałość powinna być na lepszym poziomie zważając choćby na warunki uzytkowania. Może jeszcze autor bloga sie wypowie, może Twoje buty nie wyglądja tak żle ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Marcinie, buty ewidentnie miały dzwona, gdybyś wysłał je zanim miałeś wypadek to byłoby łatwiej uwzględnić reklamację, to tak jakbyś np. oddał samochód po dzwonie do salonu i powiedział, że szyby elektryczne nie działały
    przyznasz, ze buty były mocno eksploatowane, nie wkręciłeś kołków użytkując je w trudnym terenie, cała podeszwa pod palcami jest wytarta, a co do samej budowy podeszwy jest ona dwuskładnikowa, główny szkielet jest ze sztywnego i twardego kompozytu nylonowego, natomiast sam bieżnik z miękkiej gumy aby zachować przyczepność na śliskim podłożu i mieć sztywną podeszwę
    na mój gust buty były używane

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałem żadnego "dzwona". Po 6 miesiącach normalnego użytkowania, materiał skóropodobny zaczął się odklejać od podeszwy (w okolicach poduszki pod dużym palcem). Reklamacja i wymiana na nowe. Po około 7 miesiącach znowu to samo... Będę ponownie reklamował.. Zdecydowanie odradzam..

    OdpowiedzUsuń
  7. Porównuję Garneau Monte MTB ze Specializedem Comp MTB, na których wcześniej zrobiłem kilkadziesiąt tysięcy km.

    Jeden obrazek wart 1000 słów: www.alfer.pl/Monte.jpg

    Choć w Monte nie chodziłem dużo, już pierwszego dnia w górach zaczęły odrywać się fragmenty bieżnika z przodu. 3 dnia z bieżnika zostały tylko strzępy a swoją funkcję bieżnik całkowicie stracił. W ciągu 20 lat kiedy jeżdżę MTB, żaden z butów tak szybko nie padł - a zdarzało mi się używać butów nawet tańszych niż 100 zł.

    Dodam, że Monte używałem tylko i wyłącznie w suchych warunkach, nie spadła na nie kropla deszczu ni gram błota.

    Na chwilę obecną są już całkiem ŁYSE z przodu. W mojej opinii to po prostu nie miało prawa przetrwać: przedni bieżnik osadzony jest na podeszwie w de facto jednym punkcie łączenia, to MUSI się zerwać.

    Reklamacja nie uznana - okazało się, że wina jest po mojej stronie gdyż nie wkręciłem kołków. I tu pewnie bym się z nimi zgodził, gdyby nie jeden drobiazg: od ok. 10 lat jeździłem w Specializedach, oczywiście bez kołków. Wytrzymały ponad 3 lata. Nie widzę możliwości, żeby Monte - nawet z kołkami - tyle wytrzymało.

    Od dystrybutora dostałem jedynie ofertę na zakup kolejnej pary w lepszej cenie, ale muszę przyznać że byłoby mocno nierozsądne wydać w sumie prawie 700 złotych na 2 pary butów, które działają poprawnie tylko z kołkami. Sama procedura reklamacji bardzo długa (emaile bez odpowiedzi, osoba od reklamacji nie odbiera telefonów, trzeba znaleźć numer do innego pracownika i on odbierze).

    Nawiasem mówiąc jeżeli krytycznym warunkiem sensownej trwałości buta jest używanie go z kołkami, to powinno być to kategorycznie wspomniane i dyskwalifikuje to taki but z codziennej jazdy - pojedź choćby „na miasto” w kołkach. Dziękuję, postoję. Nie każdy ma kaprys używać kołków na codzień, i nie każdy ma oddzielne buty na miasto, na wycieczkę i na zawody.

    I jeszcze parę detali o Monte:

    Sama jazda w nich jest w porządku, Są sztywne, ładnie przekazują „power” w korby, podczas długich jazd niemal nie trzeba dociągać pasków, dobrze trzymają stopę.

    Jednak chociaż przypominają funkcjonalnie Spece, pod względem ergonomii bardzo im ustępują. Spece to „Body Geometry” - m.in. genialne wkładki. W Monte podczas pierwszych 2 wycieczek wracałem z bólem i pieczeniem w stopach. Aż nawet myślałem, że pójdą w odstawkę. W końcu stopa mi przywykła, ale nie mogę ich nazwać komfortowymi. Teraz wciąż zdarza mi się, że stopa w nich drętwieje - w konkurencyjnym modelu nigdy mi się to nie zdarzało.

    Druga rzecz: trzeba precyzyjnie wkładać stopę do buta. Język ma tendencje do zaginania się na samym brzegu, przy bokach, przez co potem niemiłosernie uwiera. Drobiazg, ale irytujący.

    I trzecia sprawa - klamerka. Może trafiłem na felerny model, a może przywykłem do bezproblemowej klamerki Specowej, ale klamerka w Monte sprawia źle się otwiera. W 9 przypadkach na 10 szarpię się, żeby je otworzyć (w Specach to był jeden klik i gotowe). Czyściłem klamerki, próbowałem otwierać na 100 sposobów - na nic, coś się delikatnie blokuje i nie puszcza, miałem tak już od samego początku więc to nie kwestia zużycia. A jest irytujące, kiedy wracasz ujechany, schylasz się do buta i szarpiesz się z nim. Oj, tylko żona wie, ile razy je okrutnie skląłem.

    PLUSY I MINUSY:
    + niezła cena (mając na uwadze podobną półkę funkcjonalną na rynku)
    + przyzwoite wzornictwo
    + sztywna podeszwa
    + przy starannym dociągnięciu pasków dobrze trzymają stopę
    + (podobno) przy używaniu kołków wytrzymują długo w terenie

    - bez kołków po 100 kilometrach nie masz bieżnika pod palcami - dla mnie wada dyskwalifikująca
    - zacinająca się klamerka
    - nieergonomiczne (sprawa bardzo indywidualna)
    - niemrawy dział reklamacji dystrybutora (zresztą bez szans na uznanie reklamacji)

    PODSUMOWANIE:
    Być może Monte będą Ci pasowały, być może pojedzisz w nich 3 lata i będziesz szczęśliwy. Jednak jeśli nie lubisz loterii i szukasz pewnego buta, omijaj je szerokim łukiem. W tym sporcie liczy się funkcjonalność, sam wygląd sprawy nie załatwi.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam podobne przemyślenia co Alfer- bardzo szybko zniszczyły mi się przody podeszwy w butach, do tego stopnia że po kilku wycieczkach wymagających podchodzenia- nie ma śladu po mocowaniu kołków. Reszta podeszwy jest w niewiele lepszym stanie- winą jest materiał- twardy plastyk, bez gumowego bieżnika.
    W moich dodatkowo odkleja się podeszwa od reszty buta.
    Nie próbowałem reklamować, czytając recenzję Alfera wiem że słusznie, szkoda nerwów- na przyszłość będę staranniej dobierał buty, pamiętając o gumowym bieżniku i sprawdzonym dystrybutorze/producencie. Nie będzie to Garneau :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzięki Alfer za komentarz. Mam aktualnie speca mtb comp - po 4-5 latach intensywnego używania jeszcze można jeździć (podeszwa podobna jak na Twojej fotce). Polecam w 100% - wygodne i trwałe. Po tej fotce co wkleiłeś zostaje przy specu - zastanawiałem się nad Garneau Monte MTB - teraz mam wszystko jasne.:)

    OdpowiedzUsuń