środa, 17 kwietnia 2013

Zaczyna się...

No i zaczyna się. 
     Tak to można w skrócie ująć. Poczułem to bardzo mocno dzisiaj, kiedy to musiałem zadzwonić do Rafała, żeby "zarezerwować" miejsca na wyjazd do Dolska. Tam też zadebiutuję w tym sezonie. Co prawda pierwsze plany wskazywały na to, że zacznę jakieś 34 dni wcześniej... ale jednak krótka epoka lodowcowa nie pozwoliła zrealizować wszystkich planów.
     Tak więc oficjalnie mogę stwierdzić, że w najbliższą niedzielę wybieram się do Dolska na pierwszą edycję Grand Prix Wielkopolski w Maratonach Rowerowych. Co prawda ten cykl nie jest dla mnie ważny,
dlatego start ten traktuję jako ten na "przepalenie nogi". W Dolsku byłem już w zeszłym roku i nawet dobrze jechałem - po 3 miejsce w M1... niestety "laczek" wyeliminował mnie z gry o podium. W tym roku chcę się zrewanżować i pojechać  lepiej.
      Największą moją niewiadomą jest moja forma. Choć wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują na to, że jestem silniejszy niż w zeszłym roku to jednak niczego nie można być pewnym.
      Oprócz tego, że Dolsk jest moim debiutem w tym sezonie to jest jeszcze jeden debiut... Debiut w Elicie czy tam M2. Jak zwał tak zwał. Wiadomo o co chodzi. Krótko mówiąc: nie będzie już tak prosto jak w zeszłym roku. Będzie wszędzie ciasno, prawdopodobnie pozycje będą rozgrywały się na finiszach, czego jeszcze w życiu nie doświadczyłem. Nie mam pojęcia które miejsce mogę nawet zająć. Wszystko wyjdzie w praniu. 
     Dawno z tak wielką niecierpliwością nie czekałem na wyścig. Ostatni miałem ponad 5 miesięcy temu! Olaboga! Tak. To już ten czas, żeby pojechać i się pościgać. Jak tak przeglądałem sobie listę startową to muszę stwierdzić, że będzie mocna obsada. Ludzie są spragnieni ścigania... i wcale się im nie dziwię. :) 
     Warto jeszcze dodać, że będę ścigał się, jak to było w zeszłym roku, na dystansie MEGA. Trasa ma podobno 69 km i z tego co pamiętam jest raczej płaska, jest dużo asfaltów i przynajmniej dwa sztywniejsze krótkie podjazdy... Ogólnie będzie szybko. Pójdą duże grupki, potem będą coraz mniejsze i pewnie będzie ostry finisz. Niestety na końcu jest raczej płasko... Najlepiej bym się czuł, gdyby był dłuższy podjazd... Ale trudno. Trasa jest jaka jest i trzeba ją przyjąć :)

   Tak więc jedyne co mi zostaje to... trenować jeszcze przez kilka dni... (i uczyć się do tej nieszczęsnej matury między treningami). 

    Co tu dużo mówić? Wracamy do ścigania!
   

3 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. W tym wypadku(wyścig w Dolsku) chyba Elita=M2... Nie ma przecież żadnych U-23 itp... :)

      Usuń
  2. Powodzenia! :) ja startuję również w M2, ale dystans mini (jeszcze nie ten poziom, aby skoczyć na mega) :)

    OdpowiedzUsuń